Wyparta tragedia

Są takie chwile, kiedy jak gdyby przypomina mi się jakaś potworna tragedia lub choćby coś tak dramatycznego w życiu moim, że obsesyjnie i panicznie wręcz myślę tylko o tym, że muszę koniecznie jakoś cofnąć czas by temu zapobiec.

Najdziwniejsze w tym jest jednak to, że nie jestem w stanie sobie przypomnieć nic więcej od uczucia niemocy i potwornego bólu jaki mi wtedy towarzyszył.
Zastanawiam się więc, czy to jednak naprawdę miało już w moim życiu miejsce, czy może tylko tak obawiam się nadejścia takiej chwili, że z tego powodu podświadomie przewiduję jak mógłbym zareagować będąc postawionym przez życie w tak krańcowej sytuacji.

Czasem myślę też – tak na pocieszenie, że może to tylko takie mętne wspomnienie jakiegoś koszmarnego i bardzo realistycznego snu z którego udało mi się wyrwać, a który jedynie strzępki tych strasznych emocji pozostawił we mnie.

A może to jest jakieś wspomnienie z poprzedniego życia? Jakiś zapis tragedii tak mocnej, że przedarła się ona wraz z doświadczeniem duszy mojej do następnego etapu jej wędrówki po tym ziemskim łez padole?

Nie wiem i nawet chyba nie chcę powodów tego dziwnego stanu mojego wiedzieć…
Bo co stanie się, gdy jednak dogrzebię się do prawdy o przyczynie tych uczuć a ona okaże się zbyt ciężka, by akceptować ją nie oszalawszy?

A co byłoby gdybym dowiedział się nagle, że ta jakaś straszna tragedia moja miała jednak naprawdę miejsce a ja zamiast siedzieć cicho pogrążony w swoim bezpiecznym zapomnienia szaleństwie, to próbuję ją uparcie wewlec do tego azylu niepamięci, w którym się właśnie przed nią tak sprawnie ukrywam…


Podziel się tym z innymi...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.