Historia jednego ptaka

Wracałem właśnie beztrosko z polowania na rybki do swojego gniazda, gdy nagle moją uwagę przykuły zastygnięte w bezruchu, jakoś niemal wręcz posągowo dwie młode kobiety.
Postanowiłem więc spontanicznie przycupnąć chwilę na murku i spojrzeć im głęboko w oczy, tak by przekonać się, że są prawdziwe i szczere są… by do serc ich dotrzeć tą drogą.

Przez chwilę jednak nawet odniosłem wrażenie jakby przestraszyły się mnie – ich ręce przed siebie wystawione jakby wysztywniły się jeszcze mocniej, chcąc tym samym dystans między nami panujący powiększyć.

Chciałem więc uspokoić je jakoś, sprawić by bezpiecznymi się poczuły przy mnie…
Tymczasem dostrzegłem w nich tylko jakieś zagubienie, jakąś niepewność spowodowaną chyba trudnością wyboru swojej dalszej życiowej drogi.

Pomyślałem sobie więc, że opowiem im o miłości. O jej sile i mocy jaką w życiu nam daje…

One jednak zdawały się nie chcieć słuchać tego mojego ckliwego ćwierkania.
Za to wciąż spoglądały na mnie z minami jakbym całe moje życie tak bez celu żadnego latał tylko w chmurach.

Odleciałem więc w stronę swoją. Choć wiem, że po wielu latach na pewno spotkamy się jeszcze i do tematu wrócimy.


Podziel się tym z innymi...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.