zapisek z Radomia

Znowu zapisek z innego miejsca. Ostatnio „inne miejsca” mi sprzyjają kreatywnie. Choć teraz już poprawił mi się trochę humor i wzrosła wola życia.

Tymczasem gość w radio powiedział, że „są ludzie i parapety”. Nieważne.

Jednak raczej ponarzekam, wszak ostatnio miałem depresję.
Nie mam jakiegoś celu! W zasadzie to może jednak mam, ale są one zbyt chwiejne. Zbyt często tracę wiarę w to, że chcę je realizować.

A teraz jeszcze straciłem wiarę, że chce mi się dalej pisać to. Ale gówno!

I jeszcze mnie boli coś pod żuchwą!

Zaciskam mocno powieki (do bólu) a to pewnie powoduje mi zmarszczki. No i chuj! W radio leci nagranie Seal-a „Kiss from a rose” i pociesza mnie ociupinkę.

Zrobiłem sobie przerwę na rozmowę z Robertem F. Powspominaliśmy trochę, aż serce mocniej zabiło. Ależ mieliśmy dzieciństwo! Tylko dlaczego nie można już tego wrócić!???!

Przemijanie to najgorsze skurwielstwo na tym świecie. Najbardziej mnie frustruje jego świadomość. To, że nic się nie staje 2 razy, że „nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki”.

Chwila w której to piszę jest dla mnie teraźniejszością. Jednak każde następne przeczytanie tej notki w obecnej tzw. przyszłości będzie mi coraz to mocniej i mocniej uświadamiało, że to już przeszłość.


Podziel się tym z innymi...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *