O… jak odmieniona

Bywa, że popęd zapędza i czasem przedwcześnie
już z zielonej guguły chce zrobić czereśnię.
Choć z zewnątrz jest tak krągła, w czerwień spowita
to w środku wciąż zielona, dzieciństwem podszyta.
Literaturą – sztuki sokiem dotąd pojona
teraz w realizmu szambie nagle zatopiona.
Boga wygoniła; serca już puste komory
szemrząc obudziły w niej sumienia potwory.
I gryzą ją i tłamszą, kąsają i tarmoszą
to na dno ściągną, to znowu ku górze wynoszą.


Podziel się tym z innymi...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.